Recepta na prawdziwe szczęście

„Będę szczęśliwy, gdy: znajdę lepszą pracę, będę więcej zarabiać, dostanę awans, znajdę żonę….”. Warunków może być mnóstwo. Co najlepsze, gdy jeden zostanie spełniony pojawia się kolejny. I tak może być przez całe życie…Masz szczęście, że czytasz ten artykuł, masz szczęście, bo już dziś możesz uczynić swoje życie szczęśliwym! W każdej chwili, kiedy tylko zechcesz!

W naszym życiu ciągle wytyczamy sobie kolejne cele, warunki, dzięki którym będziemy mogli być szczęśliwi, tymczasem nasze życie ucieka. I w pewnym momencie swojego życia człowiek orientuje się, że przez najlepsze lata swojego życia czekał na szczęście i ono nie nadeszło, z związku mam prawo czuć się strasznie nieszczęśliwym człowiekiem.

To świetnie, że jesteśmy ambitni, chcemy od życia dużo, wyznaczamy sobie nowe cele – to ciągnie nas na przód i czyni lepszymi ludźmi. Jednak możemy być szczęśliwi pomimo, że jeszcze nie mamy, tego do czego dążymy. Możemy być szczęśliwi, bo mamy wyznaczony cel i wiemy do czego dążymy, bo mamy warunki ku temu, aby ten cel osiągnąć – mamy sprawny umysł, wiedzę jak tego dokonać, a jeśli nie wiemy to mamy warunki, żeby się dowiedzieć itd.

Zdarza się, że do gabinetu psychologa przychodzą małżeństwa z długim stażem – zamożni, wydawało by się, ze wszystko, co chcieli to już osiągnęli: mają wysoką pozycję zawodową, spłacili dom, pomogli dzieciom kupić mieszkania. I powiedzieli, ze oni czuli się szczęśliwsi, jak tego wszystkiego nie mieli, gdzieś w takiej gonitwie za tymi wszystkimi dobrami zatracili dawną bliskość, zatracili umiejętność cieszenia się z drobnych rzeczy.

Wielu ludzi zapytanych co podniosłoby ich poziom szczęścia odpowiedziało, że byłby to przypływ gotówki. W rzeczywistości wcale się tak nie dzieje. Philip Brickman wraz ze zespołem Northwestern University badanie w których porównano osoby, które wygrały na loterii znaczne sumy pieniędzy (od 50 tys. do miliona dolarów), a także, dla porównania, osoby sparaliżowane w wyniki wypadków. Po 12 miesiącach okazało się, ze wygrani nie byli szczęśliwsi od tej drugiej grupy, a ponadto wiele zwykłych, codziennych czynności sprawiało im  mniej przyjemności. Takich jak: słoneczna pogoda (w Polsce!), świeże powietrze (w Warszawie!) a to są przecież niekwestionowane powody do szczęścia. A my ciągle szukamy większych powodów.

Z łatwością zauważamy wszystko, co nam nie pasuje, a to, co jest ok uznajemy za normę. W wielu małżeństwach ludzie przestają się doceniać, przestają sobie dziękować za różne rzeczy, bo przyzwyczajają się do tego. Np. „Żona zrobiła dobry obiad to przecież normalne, zawsze robi, już 10 lat temu mówiłem jej, że dobrze gotuje. Po co mam jej mówić, że mi smakuje, przecież widzi, że jem z apetytem…Ale jak coś jej nie wyjdzie to nie zamierzam tego przemilczeć.”

Generalnie mamy tendencje do narzekania, nie wszyscy, nie zawsze, ale spora część naszego społeczeństwa lubi sobie ponarzekać. Boimy się, ze jeśli przestaniemy narzekać i zaakceptujemy swoją obecną sytuację to nie będziemy mieli motywacji do zmian na lepsze. Dzieje się zupełnie odwrotnie, ponieważ jakiekolwiek negatywne hipotezy łatwiej jest potwierdzić niż pozytywne. Zatem jeśli uważamy, iż jesteśmy nieszczęśliwi zawsze znajdziemy mnóstwo dowodów na to, że mamy rację.

Poczucie szczęścia można kształtować i niezależnie od warunków zewnętrznych, wewnętrznie możemy czuć się szczęśliwi. Jeżeli chcesz rozwijać swoje poczucie szczęścia i nauczyć się czerpać radość z życia tu i teraz, zapraszam na mój warsztat o poczuciu szczęścia – zapraszam po szczegóły

Szczęśliwego Nowego Roku Kochani! 🙂

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s